Witaj gościu!
Zarejestruj się lub zaloguj.

Szybkie wybieranie streszczeń:   Dyskusje na forum:

GRANICA - ZOFIA NAŁKOWSKA - CHARAKTERYSTYKA BOHATERÓW I OPIS POSTACI

Translator Polsko Niemiecki - Niemiecko Polski - darmowe tłumaczenie tekstów

Zenon Ziembiewicz jest bohaterem, wokół losów, którego toczy się akcja powieści „Granica” Zofii Nałkowskiej.

Zenon pochodził ze szlacheckiej rodziny: jego ojcem był Walerian Ziembiewicz, zaś matką Joanna z Niemierów. Wychował się w Boleborzy, majątku, którym zarządzał jego ojciec. Uczył się w mieście gdzie toczy się akcja powieści, potem studiował w Paryżu, a następnie był redaktorem gazety „Niwa”, po czym został dyplomatą i prezydentem miasta. Jego żoną została Elżbieta Biecka, jego kochanką była zaś przez jakiś czas Justyna Bogutówna. Miał syna z Elżbietą, który po jego ojcu nosił imię Walerian. Po oblaniu kwasem przez Justynę i utracie wzroku popełnił samobójstwo.

Zenon w czasie, gdy uczył się i udzielał korepetycji Elżbiecie miał gęste, przylizane, ciemne włosy, a także nosił zbyt wąskie spodnie, co świadczyło o jego ubóstwie i wzbudzało pogardę Elżbiety, w której się podkochiwał. Jako młody człowiek, student nosił się dość niechlujnie, rzadko się golił i był dość chudy i wysoki. W starszym wieku, gdy stał się już dyplomatą jego sylwetka była pochylona, a jego twarz miała garbaty profil i ascetycznie wydłużoną dolną szczękę. Ubierał się elegancko i nosił melonik.

Od najmłodszych lat cechowała go duża ambicja i inteligencja. Chętnie i szybko zdobywał wiedzę, był bardzo dobrym uczniem. Już w młodym wieku stał się dość nieufny w stosunku do wzorów, jakie przekazywali mu ojciec i matka: uznał ich za mało wykształconych, a ojca potępiał, jako zbyt skłonnego do zdrad małżeńskich. Chciał jednej rzeczy: żyć uczciwie. Potem jednak porzucił te ideały w pogoni za karierą i wysoką pozycją.

W obecności najbliższych był cichy, spokojny i powściągliwy, jednak, gdy znajdował się w większym towarzystwie stawał się na siłę dowcipny, rozmowny, zawsze chciał kontrolować sytuację. Bardzo ważne dla niego było kreowanie swojego pozytywnego wizerunku, dlatego za wszelką cenę ukrywał swoje stosunki z Justyną przed opinią publiczną i zmuszał do pomocy w tym swoją żonę. Był zagubiony i rozdwojony w sobie. Z jednej strony popełniał błędy, które świadczyły o nim źle, a z drugiej ciągle się usprawiedliwiał i nie sądził, że jest złym człowiekiem. Wyrządził krzywdę Justynie, a jego pomoc jej ograniczała się do dbania o to by nie miała ona pretekstu do ujawnienia ich romansu. Dał jej pieniądze na usunięcie ciąży, ale sądził, że to wina Justyny, że ją usunęła, choć wyraźnie ją do tego popchnął.

Zenon był zdolny do miłości, mimo, że pierwszych swoich dwóch kobiet, Adeli I Justyny, nie kochał. Za swoją miłość idealną uznawał Elżbietę. Był zrozpaczony, kiedy go opuściła. W ogóle nie zważał na uczucia Justyny, cały czas myślał o Elżbiecie albo o sobie. Był skłonny do samolubnego zaspokajania swoich popędów, o czym świadczy romans z Justyną, a także zadawanie się z kobietami lekkich obyczajów w Paryżu. Powielał w tym zachowanie swojego ojca i tak jak on zmuszał swoją żonę do wybaczania mu grzechów.

Jako polityk, a wcześniej redaktor Zenon był skłonny do konformizmu. Poddawał się każdej sugestii Czechlińskiego, nawet, jeśli chodziło o wydanie rozkazu o strzelaniu do robotników. Zależało mu na wejściu do elity, zaczął nawet chodzić na polowania, choć wcześniej dziwił się, że jego ojciec to robi.

W powieści otrzymujemy dwa obrazy Zenona: jeden uwzględniający wszelkie jego motywacje i tłumaczenia, z którego wynika, że Zenon był człowiekiem wrażliwym i myślącym, ale okoliczności sprawiały, że zachowywał się bezwzględnie i wyglądał na człowieka nieczułego. Drugi obraz pokazuje nam Zenona tylko z perspektywy jego czynów: uwiedzenia młodej, naiwnej dziewczyny, zdradzania żony, popchnięcia kochanki do usunięcia ciąży itd. Elżbieta powiedziała do niego:, „Ale wszystko, czego nie chciałeś, jest teraz po tej samej stronie co ty.” Co tyczy się nie tylko tego, że zaprzedał swoje polityczne ideały i poglądy, ale również tego, jakim stał się człowiekiem. W obliczu oskarżeń żony zachowywał się ironicznie, wyniośle i sztucznie.

Ostatecznie okazało się, że nie był człowiekiem uczciwym tak jak chciał. Być może akt samobójstwa był wynikiem uświadomienia sobie tego faktu.

Zenon Ziembiewicz jest postacią trudną do jednoznacznej oceny. Na kartach powieści nie jawi się jednoznacznie, jako czarny charakter, a mimo to, możemy stwierdzić, że wszelkie nieszczęścia zdarzały się z jego winy. Nie można jednak przy jego ocenie pominąć faktu, iż często miał dobre chęci, a to okoliczności niszczyły jego plany. Przykładem takiej sytuacji jest próba poprawy losu robotników w mieście i nie uzyskanie na ten cel pieniędzy lub początkowo bezinteresowna, chęć pocieszenia Justyny po śmierci jej matki.

Justyna Bogutówna jest jedną z głównych bohaterek powieści Zofii Nałkowskiej pt. „Granica”. Ta młoda, niewykształcona kobieta wychowana na wsi wplątała się w miłosny trójkąt, który zniszczył jej życie.

Justyna była nieślubnym dzieckiem Karoliny Bogutowej, kucharki, która została wyrzucona z pracy jak tylko jej pracodawczyni pani Warkoniowa dowiedziała się o ciąży. Po urodzeniu dziecka Bogutowa otrzymała pracę na wsi w majątku Tczewskich i tu wychowała się mała Justyna, bawiąc się nawet przez jakiś czas z córką hrabiów, panienką Różą. Później mieszkała wraz z państwem Borbockimi, a następnie w dziewiętnastym roku życia przeniosła się do Boleborzy gdzie poznała Zenona Ziembiewicza i wdała się z nim w romans. Po śmierci matki zamieszkała w mieście gdzie pracowała kolejno jako służąca, w sklepie oraz w cukierni. Była w ciąży z Zenonem, ale usunęła ją, co sprawiło, że stała się bardzo nieszczęśliwa. Próbowała popełnić samobójstwo wypijając jodynę, a w końcu popadając w obłęd oblała Zenona Ziembiewicza kwasem, po czym chciała wyskoczyć przez okno. Na końcu książki dowiadujemy się, że osadzono ją w areszcie.

Kiedy Zenon pierwszy raz widzi Justynę ma ona włosy obcięte jak u chłopca, jasne i proste, a także czystą, białą, porcelanową cerę. Pani Żancia twierdziła, że nie widać po niej chłopskiego pochodzenia. Zenonowi wydawała się doskonała. Według niego(…) sama była ciepła, była miękka i przelewna jak jej głos.” Kiedy zamieszkała w mieście przestała wyglądać tak pociągająco. Jej skóra stała się anemicznie blada, od pracy jej ręce stały się szorstkie i otaczał ją zapach smażonego tłuszczu i potu. Elżbieta oceniła ją, jako kobietę prostą, źle ubraną i nie dość szczupłą. Miała ”duże oczy, bardziej niebieskie od płaczu(…) usta niemądre, z dziecinnie poderwaną górną wargą”. „Była ładna we łzach, policzki miała różowe i gorące. Nie można było tego nie widzieć, nie można było o tym zapomnieć. Nie można było tego wytrzymać - jej rąk gołych po pachy, jej szyi grubej i okrągłej, jej nóg, obutych tylko w białe, płócienne pantofle.” Kiedy zaczęła pracować w sklepie ubierała się bardziej elegancko, a także była dużo szczuplejsza.

Bogutówna wyróżniała się dużą komunikatywnością i bezpośredniością, uwielbiała opowiadać historie z życia innych ludzi: „Jej życie utkane było z cudzych zdarzeń” Była prostolinijną, radosną dziewczyną, która nie chciała przejmować się jutrem. Chciała wygodnie żyć, o czym świadczyła chęć częstej zmiany pracy na mniej absorbującą. Jednocześnie była też pracowita, o czym świadczy fakt, że przychodziła do pracy w sklepie bardzo wcześnie, jeszcze przed właścicielem, a także to, że szybko awansowała na kasjerkę. Zatraciła się w miłości do Zenona, wierzyła w jego miłość, mimo, że on tego nie potwierdzał. Była bardzo ufna, nie chciała dostrzegać i nie dostrzegała niebezpieczeństw życia. Do końca wierzyła, że wszystko potoczy się dobrze. Cechowała się także dumą, szczególnie w sytuacji, gdy nie chciała przyjąć pomocy od Elżbiety. Nie chciała także być ciężarem dla Zenona, dlatego usunęła ciążę, choć bardzo pragnęła mieć dziecko. Śmierć matki sprawiła, że chciała za wszelką cenę przelać na kogoś swoją ogromną potrzebę kochania. Gdy nie udało się to z Zenonem, myślała, ze przeleje ją na dziecko. Kiedy je także straciła głęboko się załamała. Bogutówna nie była bardzo inteligentną osobą, cechował ją raczej dość infantylny sposób myślenia. To osoba opierająca się na swoich uczuciach, a nie przemyśleniach. Ze względu na jej niskie pochodzenie Elżbieta, a później też Zenon uznawali ją za osobę gorszą i głupszą od siebie.

Była bardzo wrażliwa, aby pokonać przeciwności losu potrzebowała wsparcia. Stało się to powodem, dla którego ciągle prosiła Zenona o pomoc. Pozostawiona sama sobie z wyrzutami sumienia spowodowanymi usunięciem ciąży, Justyna stała się rozgoryczona, nie chciała utrzymywać kontaktu z ludźmi, zaczęła się ich bać lub nienawidzić. Zenona uważała za sprawcę swoich nieszczęść, dlatego postanowiła się zemścić. Nie była jednak osobą skłonną do złych uczynków, to rozpacz, depresja i bezsilność doprowadziły ją do desperackich czynów.

Justyna Bogutówna jest paradoksalnie, ofiarą, mimo iż na początku i na końcu powieści uznawana jest za winowajczynię. Stała się ofiarą swojej własnej łatwowierności i naiwności, a także ofiarą człowieka, którego próbowała zabić - Zenona Ziembiewicza.

Elżbieta Biecka pochodziła z zamożnej rodziny. Jej rodzice rozwiedli się, kiedy była małą dziewczynką. Wychowywała się w domu ciotki, Cecylii Kolichowskiej. Została żoną Zenona Ziembiewicza i matką Waleriana Ziembiewicza.

Kiedy poznajmy Elżbietę, jako piętnastoletnią dziewczynę jest mała i nosi długie warkocze pensjonarki. Jako dorosła kobieta miała krótko ostrzyżone, przylegające do głowy, ciemne włosy. Ubierała się z prostotą w ciemne kolory. Była szczupła, miała cienkie ręce i palce, które wydawały się Zenonowi kościste i posiadające zbyt wypukłe paznokcie.

Jako nastoletnia panna Elżbieta, zwana Elżbiebiecką, zachowywała się w stosunku do Zenona wyniośle i z pogardą. Uważała się za lepszą z powodu wyższego pochodzenia i majątku. Jednocześnie była zakochana w Awaczewiczu, miłością bezinteresowną, nie oczekując wzajemności. Łatwo można było zranić jej uczucia. Była rozgoryczona. I żywiła głęboką urazę do matki, za to, że ta opuściła jej ojca i miała kochanków. Elżbieta uważała także, że ciotka jej nie kocha i dlatego nie okazywała starszej kobiecie uczucia. W młodym wieku była obojętna na los i uczucia innych ludzi. Łatwo przychodziło jej odgradzanie się od biednych lokatorów kamienicy. Jednak z wiekiem zaczęła przejmować się losem ubogich, nie chciała także zachowywać się w stosunku do służących tak jak czyniła to jej ciotka. Zrobiła to tylko raz, gdy strofowała Marynkę za pokazywanie małego Waleriana Justynie. „(…)Przejmowała się faktami zwykłych codziennych niesprawiedliwości, banalnych niedoli i krzywd, którym zaradzić nie można”. Była dobrodziejką wielu ludzi między innymi Mariana Chąśby i Posztarskiego.

Dorosła Elżbieta pogodziła się ze swoją matką, a także w dużej mierze ze sobą. Zaakceptowała cielesny związek z Zenonem, czego wcześniej się brzydziła, ze względu na wspomnienie uczynków matki. Stała się także dobrą, opiekuńczą i wyrozumiałą żoną, choć często nie przychodziło jej to łatwo. Potrafiła dostrzec wady swojego męża. Miała głębokie wyczucie zasad moralnych i wymagała ich przestrzegania zarówno od siebie jak i od najbliższych. W stosunku do Zenona zmuszona była iść na ustępstwa. Jego zdrada bardzo ją zabolała, jednak wybaczyła mu. Winiła siebie za to, co zrobił Zenon, sądziła, że nie była dla niego dość dobra. Nie zdobyła się jednak na skrzywdzenie Justyny, mimo iż nią pogardzała. Początkowo chciała poświęcić swoją miłość i oddać Zenona Justynie, bo tylko to wydawało jej się właściwe. Jednak Zenon przekonał ją by była z nim. Przymus ciągłego opiekowania się Justyną, załatwiania jej pracy był dla niej bardzo trudny, jednak robiła to z miłości do Zenona. Martwiło ją to, że Justyna stała się centralną częścią ich życia rodzinnego, a także to, że swoje szczęście byli zmuszeni budować jej kosztem.

W ostatnim etapie życia swojej ciotki, Elżbieta opiekowała się nią z czułością i wyrozumiałością. Jednak dopiero po śmierci Kolichowskiej zrozumiała jak bardzo ją kochała i żałowała, że nigdy nie zdobyła się na to by jej to powiedzieć.

Po samobójstwie męża Elżbieta zostawiła swojego syna i wyjechała z kraju. Być może musiała odpocząć, odgrodzić się od skandalu, jaki wywołały ostatnie wypadki. Możliwe też, że nie chciała już dłużej mieć poczucia winy i postanowiła nie poświęcać się już dla nikogo, ale zadbać o siebie.

Elżbieta Biecka tak jak pozostali bohaterowie powieści „Granica” jest postacią trudną do jednoznacznej oceny.

prawa autorskie: Michał Ziobro
autor: Ewelina Michta


Wkuwaj słówka z angielskiego za darmo

Ucz się hiszpańskiego online

Podziel się swoim wypracowaniem



Anonymous, sob., 02/06/2010 - 18:06

8