Witaj gościu!
Zarejestruj się lub zaloguj.

Szybkie wybieranie streszczeń:   Dyskusje na forum:

O PSIE, KTÓRY JEZDZIŁ KOLEJĄ - ROMAN PISARSKI - STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE

Translator Polsko Niemiecki - Niemiecko Polski - darmowe tłumaczenie tekstów

I
Włochy porównane do buta z wielką cholewą ze względu na kształt jaki przyjmują na mapie. Opis pięknych włoskich miasteczek i rozpościerającego się nad tym krajem nieba. Autor zapewnia nas, że opowie nam historię o pewnym psie i rodzinie oraz o wielkiej przyjaźni, która rzekomo wydarzyła się na prawdę.
Upalny lipcowy dzień na stacji Marittima. Wjeżdża pociąg z Turynu do Włoch. Z pociągu wyskakuje pies. Łasi się do zwiadowcy (osoba, która odgwizduje odjazd pociągu), wypija wodę z kamiennego zbiornika, a następnie leci za zwiadowcą i drapie drzwi jego biura. (Pies był kudłaty trochę podobny do szpica, a trochę do owczarka. Miał wesołe oczy. Jedno ucho sterczało mu ostro do góry, drugie na dół.) Zwiadowca Karmi pasa i postanawia się nim zaopiekować.

II
Zwiadowca mieszkał 20 km od stacji Marittima w miejscowości Piombino. Do czasu powrotu do domu zaprzyjaźnia się z psem. Był z nim w przy stacyjnym bufecie. Zwiadowca nazywa psa Lamp (Błyskawica) Zwiadowca nie może zabrać psa do pociągu gdyż zabraniają tego przepisy. Pies biegnie za pociągiem po wąskiej ścieżce wzdłuż torów, zachęca go zwiadowca wyglądający przez okno. W pewnym momencie męczy się jednak i za przyzwoleniem zwiadowcy zatrzymuje się i siada.

III
Nazajutrz zwiadowca wraca do pracy w Marittimie. Wbrew jego najśmielszym oczekiwaniom Lampo czeka na niego w kacie korytarza. Radosne powitanie psa i zwiadowcy. Zwiadowca karmi pasa. Nadjeżdża pociąg gdy zwiadowca idzie ogłosić odjazd pociągu Lampo podąża wraz z nim. Pies odszczekuje odjazd pociągu i unosił łapę do góry.

IV
Kolejarz łamie przepisy i po kryjomu przewozi psa do Piombino – gdzie mieszka wraz z rodziną. Z powodu przybycia Lampo najbardziej zadowolone są dzieci zwiadowcy – Gina i Roberto. Dowiadujemy się, że kolejarz ma również małą córeczkę Adelę. Nawet jego żona wydaje się być zadowolona na widok psa, widząc jego kulturalne zachowanie stwierdza, że nie powinien sprawiać kłopotów. Wieczorem, po kolacji zwiadowca wychodzi z psem na spacer. Ten nagle biegnie w stronę stacji, a potem po krótkim zawahaniu wskakuje do stojącego przy peronie pociągu i odjeżdża.

V
Następnego ranka kolejarz jedzie do pracy w Maritimie, po drodze rozważa o nagłej ucieczce Lampo. Gdy przyjeżdża nie może uwierzyć własnym oczom – pies czekał na niego w jego biurze.

VI
Lampo co wieczór jeździ z kolejarzem do Piombino. Bawił się tam z dziećmi, a po kolacji wracał ostatnim pociągiem do Marittimy gdzie pilnował biura. Rano witał serdecznie zwiadowcę i szedł z nim na obchód stacji. Stacja w Marittimie stała się jego domem, wszyscy tam znali już dobrze psa. Zdarzało się, że pies pomagał pobliskim robotnikom przy pracy. Stolarz stacyjny zrobił nawet skrzynkę dla psa, którą ustawiono w korytarzu kancelarii.

VII
Gruby właściciel winnicy, który często przychodził z osiołkiem na stację odbierać paczki przesłane mu koleją namawia zwiadowce by tan sprzedał mu psa. Kolejarz nie brał jednak takiej opcji pod uwagę. Nie przeżyłby rozstania z kundlem. Następnie prosi psa by ten nie ważył się go nigdy opuścić – uciec lub odejść z kimś nieznajomym.

VIII

Kończy się lato, winiarz przychodzi na stację coraz częściej. Lampo coraz rzadziej pojawia się w bufecie stacyjny. Kolejarze zastanawiają się gdzie psie je posiłki skoro nie przychodzi do bufetu. Pewnego razu zwiadowca śledząc psa zaszył się w budce stacyjnej po drugiej stronie toru. Okazało się, że pies przychodzi tam każdego popołudnia na obiad. Posiłek wyrzuca mu kucharz wagonu restauracyjnego z zajeżdżającego o tej porze ekspresu.

IX
Pies przepadł. Nie ma go ani na stacji ani u winiarza ani w Piombino. Wszyscy pogrążają się w smutku. Po kolacji kolejarz postanawia wrócić do Marittimy by poszukać psa. Pies jednak przyjechał dopiero nazajutrz popołudniowym pociągiem z Turynu. Zwiadowca jest lekko rozgniewany na psa, ale jednocześnie cieszy się z jego odnalezienia.

X

O Lampo i jego wyczynach – podróż do Turynu – robi się głośno w całym miasteczku. Na stacje zaglądają ciekawscy. Niektóre paniusie uznają psa za zwykłego kundla. Aptekarz stwierdza jednak, że kundle to w gruncie rzeczy najmądrzejsze z psów. Lampo pełni swoja „służbę” na dworcu jako dozorca. Wieczorami jeździ na kolację do Piombino. Pewnego dnia znika jednak ponownie.
Zwiadowca wydzwania po różnych stacjach, wypytując o psa. Spotyka się jednak z kpiną i naśmiewaniem. Psa nie znajduje ani w Turynie, ani na północy Włoch, ani na południu. W końcu kolejarzowi udaje się go odnaleźć w odległym Rzymie.

XI
Lampo staje się powoli słynny w całych Włoszech, a to ze względu na jego nieustanne podróże. Stacja Marittima, o której do tej pory mało kto słyszał również zyskuje powszechny rozgłos. Niektórzy jak kolejarz z Rapallo próbowali nawet przyswoić sobie psa – ten jednak zawsze się wymykał. Lampo zainteresowała się nawet gazeta. W jednej z nich ukazał się obszerny artykuł zatytułowany „Lampo to urodzony podróżnik”.

XII
Lampo jest w pociągu, mija właśnie stację Sapri – oddaloną prawie tysiąc kilometrów od Marittimy. kelner wagonu restauracyjnego oferuje psu kawałek mięsa. Lampo łasi się do niego. Mężczyzna przygotowuje mu posłanie i zostawia w swoim przedziale służbowym. Kelner wraca następnie do swojej pracy, ciągle rozmyślając o psie. Gdy dojeżdża do końcowej stacji Reggio okazuje się, że drzwi przedziału służbowego są uchylone, a psa już nie ma w środku. Lampo wysiadł na wcześniejszej stacji Paola. Gdy próbował wsiąść do pociągu powrotnego nie mógł przebić się przez tłum ludzi stojący na peronie, był odpychany przez napierających do wagonu ludzi. W końcu wskakuje do ruszającego pociągu. Przytrzasnęły go jednak zamykające się automatyczne drzwi. Ktoś nagle zauważa psa i krzyczy „Ratunku! Niech ktoś zatrzyma pociąg. ” Wtem ktoś pociąga za hamulec ręczny. Na miejsce zdarzenia zbiega się wielu ciekawskich oraz konduktorzy pociągu. Psa jednak już nie ma.

XIII

Lampo ma złamane dwa żebra i nogę. Pies leży w kępie krzaków obok nasypu kolejowego. Po dwóch godzinach od całego zdarzenia psa znalazła jakaś wieśniaczka idąca z osiołkiem. Kobieta lituje się nad zwierzęciem i zabiera psa ze sobą. Jej mąż Pietro, owczarz nastawia mu złamane kości. Starsze małżeństwo opiekuje się psem. Nastaje zima. Lampo leży na posłaniu w domu ubogich staruszków.

XIV
Zwiadowca zaczyna się martwić dłuższą nieobecnością swego pupilka. Boi się, że ktoś mógł go porwać. Zleca ogłoszenie w gazecie komunikatu o zaginięciu psa. Odpisują na nie różni ludzie, nikt jednak nie daje żadnej konkretnej informacji o Lampo. Kolejarz postanawia ponownie zamieścić ogłoszenie jednak i tym razem nic to nie daje.
---------------------------------
Na wiosnę Lampo wraca do sił. Pies chodzi smutny po ogrodzie. Staruszek nie wie co mu dolega i jak temu zaradzić. Pewnego dnia Lampo znika. Pietro nie jest tym jednak zbytnio zdziwiony, wiedział bowiem, że pies musiał bardzo tęsknić za swoim poprzednim właścicielem.

XV
Lampo wraca do Marittimy. Jego powrót wywołuje zarówno wielkie zdziwienie jak i euforię. Zwiadowca zabiera wieczorem psa do Piombino. Następnie robi dzieciom małą niespodziankę. Podczas wieczornej zabawy z psem, mały Roberto zauważa ślad złamania na ciele psa. Wszystko staje się jasne dlaczego psa nie było przez tak długi okres. Następnego dnia psa odwiedza kolejarz, który pomógł mu wrócić do Marittimy z południowych Włoch. Opowiada o jego przygodach. Wkrótce w gazecie pojawia się artykuł zatytułowany: „Lampo , który zawsze wraca”. W Marittimie zjawia się nawet telewizja, a w radiu pojawiają się audycje o niezwykłym psie. Pewnego razu zjawił się nawet jakiś amerykański filmowiec, który próbował odkupić psa – ten jednak nie był na sprzedaż za żadne skarby świata.

XVI
Zwiadowca dostaje reprymendę od naczelnika dyrekcji stacji. Ten upomina kolejarza, że stacja to nie cyrk ani ogród zoologiczny. Jest rozzłoszczony tym całym szumem medialnym jaki wywołał Lampo. Naczelnik doradza zwiadowcy by albo uwiązał psa albo sprzedał go w dobre ręce. Ten nie może jednak tego zrobić. Postanawia więc wysłać psa do Palermo, na Sycylii gdzie mieszka jego wuj, wdowiec.

XVII
Wuj zgadza się przyjąć psa. W dostarczeniu Lampo pomaga młody telegrafista, który ma w Neapolu przekazać pasa na statek zaprzyjaźnionemu marynarzowi. Statkiem pies ma zaś trafić na wyspę – Sycylię. Wszystko odbywa się w tajemnicy. Okazuje się jednak, że tuż za Rzymem w Velletrii, Lampo wymyka się telegrafiście i zwiewa z pociągu. Zwiadowca podjął kolejną próbę wysłania psa, ale i tym razem wraca on do Marittimy. Ostatecznie postanawia dostarczyć kundla osobiście do Neapolu.

XVIII

Po miesiącu od wysłania Lampo na Sycylię, kolejarz zdradza dzieciom swoją tajemnicę. Wtem dochodzi list z informacją o szczęśliwym dostarczeniu psa do wuja zwiadowcy.

XIX
Do Marittimy przybywa jakiś kolejarz, który twierdzi, że widział Lampo na stacji w Reggio – podobno pies wsiadał tam do pośpiesznego. List od wuja na zapytanie o Lampo potwierdza zniknięcie psa. Całkiem prawdopodobne jest, że udało mu się wydostać z Sycylii i wrócić do Włoch. Wszyscy oczekują powrotu Lampo. Jedynie bufeciarz jak zwykle ma pesymistyczne przeczucia.
Jednej z jesiennych nocy jeden z kolejarzy przywozi do zwiadowcy psa zawiniętego w koc – jest to Lampo. Jest poobijany, ma rany na ciele i całkowicie wyczerpany – ledwo dyszy. Mimo wszystko wszyscy cieszą się z jego powrotu.

XX
Cała brygada dworcowa zajęła się psem. Lampo powoli dochodzi do zdrowia, leżąc w korytarzu kancelarii stacyjnej. Nawet naczelnik zmienił zdanie co do psa i życzył mu szybkiego powrotu do zdrowia. Dzieci odwiedzają prawie codziennie psa u ojca. Pewnego razu do Marittimy przyjeżdża nawet mała Adela z matką. Dziewczynka umie już chodzić. Nagle zwiadowca zastaje przerażającą sytuację – Adela bawi się na trzecim torze, na który zaraz ma wjechać pociąg. Na widok jadącego pociągu wszyscy spodziewają się najgorszego. Wtem na tory, pod pędzący pociąg wpada Lampo i wyciąga dziewczynkę. Pies mimo, że uratował córkę zwiadowcy sam poświęcił za nią własne życie.

***
Autor utworu Roman Pisarski zapewnia, że opisana historia wydarzyła się naprawdę, a psa bohatera pochowano blisko budynku stacyjnego – do dziś w Marittimie przetrwała pamięć o wiernym Lampo.

autor: Michał Ziobro


Wkuwaj słówka z angielskiego za darmo

Ucz się hiszpańskiego online

Podziel się swoim wypracowaniem



Anonymous, ndz., 01/10/2010 - 16:14

FCALE ŻE NIE

Anonymous, pon., 12/14/2009 - 21:23

To był wspaniały post, thank you for sharing! locksmith london l locksmiths

Anonymous, pon., 12/07/2009 - 17:25

wzruszyła mnie ta opowieść
NAPRAWDE SUPER
to moja lektura

Anonymous, pt., 11/13/2009 - 13:13

No ta ja mam 99 i ja jestem gootoslep

Anonymous, pt., 11/13/2009 - 13:12

Fajna przygoda psa!!!

Anonymous, wt., 10/27/2009 - 19:30

ja dopiero wyposzyczyłam z biblioteki książkę O PSIE KTÓRY JEZDZIŁ KOLEJĄ i jak przeczytałam pierwszy rozdział to nie było takie smutne ale na końcu będzie przykra bo pies umrze naprawdę nie będe taka smutna jak ją przeczytam i bardzo będę zadowolona jak ktoś nie będzie o niej wspominał bo jak ktoś będzie to będę smutna z moimi koleżankami pozdrawiam całą stronę AGATKA STOLTMAN KLASA 3 A

Anonymous, ndz., 05/09/2010 - 19:33

to naprawde smutne mam te lekturę popłakałem się  to superowa ksąrzka bardzo ją lubię.czemu on to zrobił. kocham pieski. dlatego to lubie.hciał bymn rzeby lampo był moim psem.:(((((((((((((((((((((((((((((((((((((     :((((((((((((((((((((((((((((     :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((    proszę jeśli ktoś ma zdjęcie jego pomnika niech wstawi  on był fajnym psem. bendę czytałn tą wsiąrz książke cały czas    :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((       :(((((((((((((((((((((((((((((((((((     :(((((((((((((((((((((((((((((((((((

Anonymous, pon., 10/12/2009 - 18:15

ta książka jest subcio i subcio

Anonymous, ndz., 10/11/2009 - 16:30

czy wy wogule widzicie co piszecie tu pisze sie o ksiarzce a nie o metinie!!!!!!!!!!! ta ksiazka jest bardzo smutna ale nie jest to mile dla niekturych jezeli piszecie tu o gze a nie o uczuciach do tego psa czy wy wogule wiecie ze ten pies jest bochaterem.

Anonymous, ndz., 10/11/2009 - 12:37

smutno sie zakończyła(( ale chyba lepszej książki nie mam::

Najnowsze odcinki wideokursu angielskiego na Youtube